Dom jak pisanka

imagesWielkanoc to szaleństwo kolorów, które przywodzą na myśl nadchodzącą wielkimi krokami wiosnę. To także spotkania z bliskimi przy świątecznym stole, rodzinna atmosfera i kościelne tradycje. Warto zadbać, by czas spędzony w tym okresie nie był kojarzony jedynie z ustawowo wolnymi od pracy, dodatkowymi dniami relaksu, ale faktycznie napawał świąteczną radością i wiosenną energią. Niech zieleń zagości w każdym kącie – żywe rośliny to przecież naturalny generator dobrych emocji.

Sadźmy rzeżuchę, wyeksponujmy i odświeżmy dawno nabyte i trochę zapomniane kwiaty doniczkowe, zainwestujmy w żywe żonkile. Zmieńmy też (oczywiście – w miarę finansowych możliwości) obecne przez cały rok i opatrzone obrusy, zasłony, firanki i narzuty na ekologiczne, naturalne materiały w uspokajających kolorach ziemi lub kojarzących się z tym okresem odcieniach żółci, zieleni i oranżu. Postawmy także na świąteczne, tradycyjne gadżety! Kolorowe pisanki i cukrowy baranek mogą być przecież w rozmiarze XXL. Wystarczy rozejrzeć się w ofercie tradycyjnych piekarni, zainwestować w strusie jaja, lub zakupić odpowiednie formy i wraz z najbliższymi zabrać się do pieczenia świątecznych figurek.

Nie zapomnijmy też o adekwatnym do okoliczności nakryciu stołu. Wielkanoc to przecież czas radości! Niech nasza jadalnia będzie zapraszająca, pełna promiennych barw i naturalnych elementów wystroju, takich jak żywe dekoracje roślinne czy wielobarwne kompozycje z pisanek, ustawione między jaskrawą, gościnną zastawą.

Czekamy na Mikołaja

images (1)Gruby, brodaty święty zasuwający na saniach ciągniętych przez przyjacielskie renifery to ulubieniec dzieci, ale i pierwszy alarm sygnalizujący zbliżanie się grudniowych świąt. Jeśli chcemy jak najszybciej poczuć magię Bożego Narodzenia – warto przygotować dom na przybycie celebracyjnego nastroju już szóstego dnia grudnia. Najprościej mają posiadacze kominka. Wystarczy, że powieszą na przy nim kilka skarpet, a na ramie postawią szklankę mleka i ciasteczka. Skuszony łakociami Święty Mikołaj powinien do nich trafić bez problemu. No chyba, że pomyli szyby wentylacyjne…

Dla pewności lepiej jest więc upiększyć dom większą ilością mikołajowych dodatków. Świetnie sprawdzą się tanie i łatwe do usunięcia naklejki na szyby, które przy odpowiednim oświetleniu do złudzenia przypominają profesjonalne witraże. Brodaty Święty lubi przepych, nie powinno więc go zabraknąć w naszym wnętrzu. Niech na ten moment czołowym, dominującym aranżacje kolorem stanie się głęboki czerwony zaakcentowany bielą. Może się on pojawić zarówno na poduszkach,wspomnianych skarpetkach i stroikach, ale i większych formach – narzutach, firanach czy obrusach.

Mikołaja warto też wpędzić w kompleksy i wyeksponować kilka figurek jego plastikowych konkurentów – może wtedy, dbając o dobre imię wielowiekowego biznesu, zahaczy o nasz dom w pierwszej kolejności. A tak naprawdę – niezależnie od tego, jakbyśmy nie starali się urządzić na grudniową okazję naszego mieszkania – najważniejsza jest zabawa i stopniowe wprowadzanie domowników w grudniowy, świąteczny klimat.

Jak zaprosić Patryka do domu?

pobrane (1)I bynajmniej nie jest to tekst instruktażowo – randkowy, bo tytułowym Patrykiem jest legendarny święty, patron Irlandii. Saint Patrick’s Day przypada na datę 17 marca i na zielonej wyspie ma wymiar święta narodowego i religijnego. Na fali popularności, a raczej mody na Celtów i w związku z licznymi podobieństwami kulturowymi, dzień ten celebrowany jest też w Polsce, głównie – w popularnych, stylizowanych pubach i barach w których serwuje się zielone piwo, a stoliki przybiera charakterystycznymi, trójlistnymi koniczynami. Urządzając domowe przyjęcie z okazji Dnia Świętego Patryka nie wolno zapomnieć o detalach z nim związanych. Nie trzeba rzucać się na głęboką wodę, czyli tradycyjne tańce czy przyśpiewki, które zapewne spotęgują wrogość niektórych sąsiadów, ale rzeczą oczywistą jest, że przygotowane na taką okazję wnętrze musi być pełne zielono – białych akcentów.

Chociaż kojarzyć się to może z brakiem szacunku – do dekoracji warto użyć narodowych, irlandzkich barw i godeł. Warto też postawić na akcenty geograficzne – ściany przybrać mapami i skanami z atlasów, które skupią się na Irlandii oczywiście. Charakterystyczne dla tego święta są też girlandy i naturalne ozdoby (marzec to przecież na zielonej wyspie okres przebudzenia wiosny): wianki, bukiety ze świeżej trawy i suszone kompozycje. Można także zainwestować w stricte celtyckie dodatki, jak krzyże, stylizowane świeczniki i misy. Najważniejszą jednak rzeczą, która zapewniła świętu tak szybką ekspansję w Polsce będzie podanie zielonego piwa, które przygotujemy przez dodanie kilku kropli barwnika spożywczego do kufli.

Dodatkowe wakacje

images (2)Okres przedwakacyjny to moment, w którym korporacyjne kadry na krótką chwilę zamieniają się w bokserskie ringi, a pracownicy działów zarządzania zasobami ludzkimi stają się mimowolnym świadkami bratobójczej walki o terminy urlopów. Jeśli polegniemy w bitwie o wymarzone, lipcowe lub sierpniowe dwa tygodnie i letnie miesiące spędzić będziemy musieli w pracy – warto przynajmniej cztery kąty ozdobić słonecznymi dodatkami.

Doskonale sprawdzą się pogodne barwy nawiązujące do jasnego nieba i czystego piasku. Ciepłe żółcienie, ultramaryny i śnieżnobiałe biele sprawdzą się w każdym wnętrzu i będą miały na nie zbawienny, powiększający i rozświetlający wpływ. W tych kolorach mogą być zarówno ściany, jak i poszczególne dodatki – wazony, zasłony, ramy czy narzuty.

Rolę potęgujących aranż gadżetów spełnią powiększone do rozmiaru XXL widokówki, zawieszone na ścianach słomkowe kapelusze, żywe rośliny i sentymentalne ekspozycje z zebranych w ubiegłych latach muszelek i morskich kamyczków. W lecie nie bójmy się przeciągów – otwierajmy okna i balkony na oścież tak, by wpadające powietrze porywało delikatne zasłony, jak to się dzieje w egzotycznych kurortach. Na stoły wystawmy żywe owoce sezonowe i świeże kwiaty, a odświeżacze i świece zapachowe zamieńmy na te, powalające morskim aromatem. Zrezygnujmy z ciężkich dodatków – przymus spędzenia lata w biurze nie jest łatwy do zniesienia, więc niech powrót do domu kojarzyć nam się będzie z wakacyjną lekkością ducha.

Witamy w rodzinie!

images (3)Baby boom to już nie wytwór nadmiernej fantazji zakochanych w nowym maleństwu babć i cioć. To już nowomodny obowiązek wchodzący do kanonu świąt okolicznościowych. Przyjęcie baby boom organizowane jest najczęściej przez najbliższych przyjaciół lub członków rodziny świeżo upieczonych rodziców. Wiąże się ono z najczęściej bezalkoholową, bardzo kobiecą celebracją i przekazywaniem prezentów dla małego człowieka. Projektanci nie przechodzą obok tej mody obojętni i tworzą kolejne trendy obowiązujące w wystroju mieszkania na taką właśnie okoliczność. Baby boom to przede wszystkim dwa, standardowe, zależne od płci bobasa kolory – różowy dla dziewczynki i niebieski dla chłopca. I tak, w tych barwach utrzymane są zarówno meble (często wynajmowane) , jak i detale. Zastawa stołowa, obrusy, poduszki, a nawet dekoracyjne, lukrowane babeczki – to wszystko, obowiązkowo musi znaleźć się w pomieszczeniu będącym centrum dowodzenia baby boomem. Ma być naturalnie, subtelnie, pastelowo, kobieco i przyjaźnie dla zgromadzonych na przyjęciu dzieci.

Przez chwilę warto jest więc zapomnieć o estetyce i skupić się na utylitarności. Na baby boom przychodzą często mamy z pociechami w wieku przedszkolnym – warto jest więc zabezpieczyć mieszkanie przed ich ciekawskimi rączkami, zakładając stosowne blokady i ochronne poduszki na mogące stwarzać zagrożenie kanty mebli. Niepraktycznym pomysłem okażą się też świeczki – mimo że bardzo nastrojowe, nie będą sprzyjały obecności maluchów. Warto natomiast zainwestować w dodatki: misie, transparenty powitalne i duże karty. A wszystko po to, by za kilka lat, oglądający zdjęcia ze swojego baby boomu dzidziuś stwierdził, że miał naprawdę wyjątkowe wejście.

« Older Entries